Bądź na bierząco - RSS

„Żółta Rzeka” to rzeka ludzkiego dobra i miłosierności

luty 15th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

YellowRiver (Żółta Rzeka) to prywatny blog, który ma służyć upowszechnianiu idei praktycznej pomocy ludziom w potrzebie. Ze względu iż od 6 lat mieszkam w Chinach staram się – z pomocą wielu oddanych osób i ofiarodawców z Polski i zagranicy – ulżyć ciężkiemu losowi Chińczyków, z którymi „los” mnie połączył. Jedną z form pozyskiwania środków materialnych dla ubogich jest rozprowadzanie różańców wykonanych przez katolików chińskich. Ponieważ jest to działalność dobroczynna (nie komercyjna) w obecnym stopniu rozwoju ogranicza się do osób zaprzyjaźnionych, zwłaszcza do członków Rodziny Wincentyńskiej, nad którą duchową pieczę sprawują Księża Misjonarze św. Wincentego a Paulo. Więcej wiadomości znajduje się na: http://adgentes.misjonarze.org/

Zainteresowanych nabyciem różańców proszę o skontaktowanie się z Dyrektorem Sekretariatu Misyjnego, ks. Stanisławem Deszczem CM (tel. 012 422 88 77 wew. 305) lub Bogusławą Wierzbicką (tel. 085 676 25 68 lub +48 698489222).

Podczas przesyłania ofiar przelewem bankowym proszę pamiętać o zaznaczeniu celu datku, np:  Chiny – pomoc zdrowotna

Chętnych do nabycia figurek Matki Boskiej z Szeszan proszę o napisanie pod adres:  xuewenster@gmail.com

Dwie kaplice wysoko w górach

luty 15th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Zdjęcia przedstawiają nowo zbudowaną kaplicę, w której wierni gromadzą się codziennie na modlitwę. Ze względu na odległość, trudny dojazd oraz natłok innych zajęć kapłan odwiedza to miejsce raz na dwa miesiące. W innym miejscu parafianie sami postawili kapliczkę z figurą Matki Boskiej, gdzie rownież zbierają się na modlitwę i proszą Pannę Najświętszą o opiekę. Ksiądz twierdzi że od czasu zbudowania obu swiętych miejsc ludność miejscowa stała się jeszcze bardziej pobożna. Obie kaplice były sponsorowane przez Polskich katolików z Nowego Jorku oraz Chińskich katolików z Paryża. Niech Pan Bóg błogosławi wszystkim dobroczyńcom!

Huo-lu to po chińsku piec

luty 14th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Kolejne podziękowania wszystkim Polskim pomocnikom Misji Chińskiej składam na ręce ks. Stanisława Deszcza CM za zebranie w krótkim czasie funduszy potrzebnych do postawienia 20 piecy kuchennych na użytek biednych rodzin chińskich.

Instalacja elektryczności w wiosce Changpojiao na południu Chin

luty 14th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Cel projektu

Dostarczenie elektryczności do 20 gospodarstw domowych i szkoły w Changpojiao, górskiej wiosce położonej w Prowincji Yunan (Junan).

Opis

Changpojiao jest to osada 200 km na południe od Miasta Kunming zamieszkanego przez około 100  osόb z plemienia Miao. Pierwsi osadnicy przybyli do tego niegdyś niezamieszkanego terenu w gόrach w latach 1990-ych z ich dotychczasowego miejsca pobytu odległego o około 100 km. Wybrali ten skrawek ziemi „niczyjej” na swoją nową osadę dlatego iż klimat był tutaj łagodniejszy. Wioska Changpojiao nigdy nie była  oficjalnie uznana przez władze lokalne a jej mieszkańcy nigdy nie zostali zarejestrowani. W większości wspólnotę osady stanowią katolicy (korzenie ich wiary sięgają okresu działalności misjonarskiej księży obcokrajowcόw) i ta ich tożsamość jest podstawą łączności z zewnętrznym światem. Katolicy z przyległych okolic udzielają im dobroczynnej pomocy w małych (dostarczenie  ubrań i książek do nauki) jak i większych sprawach (budowa 3-klasowej szkoły oraz podziemnego zbiornika na wodę deszczową). Ostatnią bolączką i pilną potrzebą było zapewnienie mieszkańcom dostępu do energii elektrycznej. Dzięki współpracy mieszkańców, firmy elektryfikacyjnej oraz zebranych w Polsce składek pieniężnych w miesiącu styczniu 2011 doprowadzono prąd do wszystkich rodzin. W imieniu szczęśliwych rolników składam pełne wdzięczności podziękowanie. Koszt realizacji całego projektu wyniósł 200,000 RMB, czyli około 88,000 zł.

Operacja poparzonej dziewczynki

marzec 27th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Zdjęcia pokazują obecny stan poparzonej, 12-letniej dziewczynki z południowych Chin. Rok temu poparzyła się wrzątkiem pomagając swojej mamie w kuchni. Przez pierwsze miesiące leczono ją w domu okładami z liści. Rodzicom nawet na myśl nie przyszło aby ją zawieść do szpitala gdyż rodzice są biedni a dziewczynka nie posiada “shen-fen-zheng” czyli dokumentu  stwierdzającego jej tożsamość. Dopiero katolicy z jednej z pobliskich parafii zawieźli dziewczynkę do szpitala gdzie lekarze zajęli się jej poparzonymi dłońmi i rękami. Przeszczepy skóry przyjęły się tylko w części, niemniej chora może poruszać się i radzić sobie jak inne zdrowe dziewczęta. W imieniu dziewczynki oraz jej rodziców składam serdeczne podziękowanie wszystkim ofiarodawcom!

Tagi:

Cuda i Miłosierdzie

październik 31st, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Znaki i cuda budują wiarę, gdyż okazują inną rzeczywistość niż ta, w której na co dzień się obracamy. W Chinach zdarzało się i ciągle zdarza wiele takich nadprzyrodzonych znaków Bożej wszechmocy i miłości. Tak jak w początkach Kościoła, tak również w naszych czasach Bóg potwierdza głoszenie Dobrej Nowiny cudownymi znakami. Jezus zna bowiem doskonale naszą ludzką naturę i ograniczoność człowieka w kwestiach dotyczących rzeczy niewidzialnych, co wyraził słowami: „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie.” Dlatego Bóg wspomaga wiarę Kościoła stalą troską i opieką, uwzględniająca również szczególne środki jakimi są cudowne zdarzenia.

Ciąg dalszy: kliknij Cuda C.D. na czarnym tle w górnym prawym rogu strony

Religijność Chińczyków

październik 31st, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Bez kategorii

Mój pierwszy rok w Chinach minął na zapoznawaniu się z nowym otoczeniem i zarazem na przystosowywaniu się do tutejszych zwyczajów. Kiedy koledzy obcokrajowcy pytali się mnie co sądzę o Chinach w porównaniu z Polską odpowiadałem że tylko drzewa są podobne (i to tylko na północy Chin). Istotnym elementem tego procesu zadomowienia była oczywiście nauka języka chińskiego oraz poznawanie chińskiej kultury i mentalności. Mniej więcej po roku nauki języka zacząłem mówić krótkimi zdaniami i próbowałem prowadzić z Chińczykami bardzo schematyczne rozmowy.  W tym okresie zauważyłem, ze z niektórymi osobami „dogaduje się” bardzo łatwo, natomiast porozumienie się z innymi przychodziło tylko z wielka trudnością. Podobnie zresztą było z porozumiewaniem się w języku angielskim; czasami kontakt i rozmowa z obcokrajowcem zdawała się być czystą przyjemnością, lecz czasami kłopotem było przekazanie drugiej osobie nawet prostej informacji. Prawdziwy problem – jak mi się wydaje – leżał gdzieś głębiej niż we właściwym akcentowaniu, gramatyce i odpowiednim doborze słów. To, czy i jak udawało mi się z kimś dogadać, zależało w dużej mierze od „nastawienia” rozmawiających ze mną osób. A religia to nic innego jak relacja jednej Osoby z inną osobą.

Ciąg dalszy: kliknij Religijność C.D. na czarnym tle w górnym prawym rogu strony